Zimą znajdują sobie miejsca chłodne, ciemne i ustronne. Układają się jedna obok drugiej, w kręgi, półkola, szeregi - znaki diabelskich alfabetów. Czarne, tłuste, połyskliwe. Śpią. Półprzejrzyste skrzydełka drżą w powiewach cieplejszego powietrza.
A ja siedzę przy kominku, czyszczę pokryte zaciekami soli buty i mamroczę strasznym gardłowym głosem: Muszki, muszki, moje służki…
Jeśli nie dasz mi wina - mówię do mamy - to je obudzę…
December 21st, 2009 at 4:04 pm
ojej, no wiesz, to szantaż
December 21st, 2009 at 6:45 pm
No pewnie. I bardzo dobrze działa.
Następnego dnia przyjechał tata. Powiedział, że te śpiące muchy są obrzydliwe i trzeba je wciągnąć odkurzaczem. A mama zaprotestowała: “Ale to są służki Karo!”.
December 22nd, 2009 at 11:06 am
A co zrobiła wczoraj, pod moją nieobecność?
Wciągnęła muszki odkurzaczem!
Ona się nie da szantażować.
December 22nd, 2009 at 5:27 pm
Ale już późnym wieczorem niewiadomo skąd zaczęły pojawiać się nowe. krążyły pod lampą siadały na stole, co mniejsze wpadaly mi do wina. Dziś pewnie znów obsiądą framugę okna. Wrócą Twoje służki< Karo!
January 27th, 2010 at 1:28 am
Wyrazy potępienia za odkurzacz; muszki to jedne z moich idolek ostatnich czasów, szczególnie od czasu kiedy dowiedziałem się iż powstały [w sensie układu przestrzennego] samoistnie a nie za sprawą manipulacji Karo :-) Chociaż rozumiem iż wskutek szantażu musiały zostać zniszczone. Łaaaaa
March 4th, 2010 at 9:58 pm
parę martwych leży teraz na parapecie